Szczypiornistki MKS AZS UMCS Lublin mają za sobą dwa ostatnie ligowe spotkania. Najpierw przegrały na własnym parkiecie z SPR Handball Rzeszów 30:32, by kilka dni później odnieść wyjazdowe zwycięstwo nad AZS AWF Warszawa 28:23.
W meczu rozegranym na Hali Globus akademiczki przez większą część pierwszej połowy utrzymywały wyrównany wynik. Do przerwy przegrywały 16:18, a na przebieg tej części spotkania wpływ miały m.in. problemy w grze defensywnej. Rywalki biało-zielonych skutecznie wykorzystywały sytuacje jeden na jeden, a brak współpracy w obronie po stronie gospodyń przełożył się na liczbę straconych bramek. Po zmianie stron Lubliniankom nie udało się odwrócić losów spotkania i ilość nieudanych akcji nie pozwoliła im na odrobienie strat.
– skomentowała jedna z zawodniczek, Nadia Chodoń.
Wyjazdowy mecz z AZS AWF Warszawa na początku toczył się przy minimalnych różnicach. Do przerwy AZS UMCS Lublin prowadził 13:12. Po zmianie stron biało-zielone zwiększyły skuteczność i wypracowały przewagę, którą udało im się utrzymać do końcowej syreny. Ostatecznie derbowe starcie AZS zakończyło się zwycięstwem lubelskich akademiczek. Odnotowały one udaną reakcję po domowej porażce i cenną wygraną.
Jeszcze przed meczem w Warszawie sezon w wykonaniu swoich podopiecznych podsumowała trenerka zespołu MKS AZS UMCS Lublin, Małgorzata Rola:
Zwycięstwo nad drużyną z Warszawy zapewniło akademiczkom drugą pozycję w ligowej tabeli, jednak na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba jeszcze poczekać. Przy równej liczbie punktów z JKS San Jarosław wszystko zależy od ich kolejnego meczu – jeśli rywalki poniosą porażkę lubelski zespół zakończy sezon na drugim miejscu.



