W 17. kolejce I ligi piłki ręcznej mężczyzn lubelscy zawodnicy wygrali z drużyną SPR Pabiks Pabianice. To jest trzecie zwycięstwo lubelskiej drużyny z rzędu, po którym znajduje się ona na 9. pozycji w tabeli grupy C.
Ten mecz trzymał w napięciu do ostatniej sekundy. Trener AZS UMCS Lublin Łukasz Achruk określił to spotkanie mianem rollercoastera.
Pierwsza połowa spotkania miała dość wyrównany przebieg. Lubelscy zawodnicy cały czas walczyli o bezpieczne prowadzenie meczu. Goście nadrabiali straty i czasem doprowadzali do remisu. W takich momentach lubelska drużyna próbowała stworzyć szansę do zdobycia kolejnych bramek, które zapewniłyby komfortową przewagę. Jednym z takich momentów był udany rzut karny wykonany przez Bartosza Markowskiego w 5. minucie meczu. Dalsze działania ofensywne drużyny wsparł w 6. minucie prawy skrzydłowy Kacper Komadowski. Zawodnik zakończył akcję piątą bramką, która umożliwiła dwupunktowe prowadzenie. W taki sposób skomentował dalszy przebieg meczu:
W tym spotkaniu również mogliśmy obserwować udane interwencje bramkarza Kamila Rutkowskiego, które powstrzymywały dominację rywali. Natomiast jedną z nieudanych akcji ofensywnych zawodnika był rzut karny szczypiornista z Pabianic Kacpra Kozaka.
W 23. minucie meczu nałożono od razu 2 dwuminutowe kary na Jakuba Rycerza i Artura Kruka. Taki zwrot akcji oznaczał podwójne osłabienie dla drużyny AZS UMCS Lublin.
Skomentował trener drużyny Łukasz Achruk.
Pierwsza część spotkania zakończyła się wynikiem 20:17.
Druga odsłona spotkania wyglądała w następujący sposób:
Choć podopiecznym Tomasza Matulskiego nie udało się rozstrzygnąć meczu na swoją korzyść, ostatnie dziesięć minut starcia rozpoczęły się przy stanie 28:29. W ofensywie drużyny gości wyróżniał się Jakub Tadysiak.
Mecz zakończył się wynikiem 35:32 dzięki dobrej obronie gospodarzy i trudnej, ale zwycięskiej 35. bramce zdobytej przez Adama Malinowskiego.



