Od pożaru Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Głowackiego minęło już kilku dni. Przez ten czas do pogorzelców napływa liczna pomoc, choć potrzeby w dalszym ciągu są duże.
Wsparcia udzielają między innymi służby mundurowe, rodziny oraz wielu mieszkańców miasta. Wraz z ugaszeniem ognia rozpoczęła się zbiórka dla podopiecznych DPS.
-Potrzebne są przede wszystkim rzeczy użytkowe oraz środki finansowe – mówi dyrektor placówki Jarosław Zyśk:
Mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej zostali ewakuowani do innych zakładów w Lublinie i Matczynie. Mają tam zapewnioną opiekę i wsparcie psychologiczne. Ich rzeczy prywatne nie uległy zniszczeniu i na bieżąco są przekazywane właścicielom.
Przypomnijmy, pożar wybuch w nocy z 30 na 31 sierpnia, najbardziej uszkadzając dach budynku. W wyniku zdarzenia, żaden z ponad setki podopiecznych i personelu placówki nie ucierpiał.



