Portfele Polaków topnieją, a długi rosną. Skąd biorą się zaległości?

fot. Unsplash.com

Łączny dług Polaków rośnie. Nie zwiększa się jednak łatwość w egzekwowaniu zaległości.

„Musiałam zapłacić za leczenie psów”, „Czekam na premię świąteczną”, „To dzieci naklikały usługi”, „Nikt nie zadzwonił i nie przypomniał” – z takimi tłumaczeniami dłużników spotykają się na co dzień negocjatorzy z firm windykacyjnych.

Jak tłumaczy Jakub Kostecki – wiceprezes firmy Kaczmarski Incasso, nie wszystkie wyjaśnienia są jedynie wymówkami.

Kostecki 1

Okazuje się, że zaległa płatność często przegrywa z wydatkiem, który w danym momencie wydaje się być ważniejszy. Gdy spłata przekładana jest kilka razy, nawet niewielki dług może okazać się poważnym obciążeniem. Konsumenci odczuwają to szczególnie dotkliwie jeśli nie udaje im się zachować balansu między zakupami a możliwościami portfela. Umiejętne oszacowanie wpływów i wydatków stanowi podstawę domowego budżetu.

Obecnie w Krajowym Rejestrze Długów widnieje 1,9 mln konsumentów, którzy mają do spłaty 40,4 mld zł. Na jednego dłużnika przypada średnio 21,5 tys. zł zobowiązań. Największe ryzyko koncentruje się w grupie 36-55 lat. Osoby w tym wieku odpowiadają za 60 proc. wszystkich zaległości.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Wydarzenia