Odpowiedzialni za tragedię w bioelektrowni w Uhninie staną przed sądem. Akt oskarżenia w sprawie śmierci dwóch pracowników wniosła Prokuratura Rejonowa w Parczewie. Sprawą zajmie się radzyński sąd rejonowy.
Rozprawa czeka cztery osoby: Marka P. – pracodawcę ofiar, Krzysztofa G. – członka zarządu bioelektrowni, Tomasza R. – kierownika zakładu oraz Wiolettę D. odpowiedzialną za nadzór pracy instalacji w bioelektrowni.
To, za co odpowiedzą przed sądem wyjaśnia Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie
W efekcie obaj pracownicy bioelektrowni , 20- i 21-latek, zmarli. Mężczyźni zasłabli, zanim zdążyli wydostać się z udrożnianego szybu. Strażacy wydobyli ich na powierzchnię. Mimo reanimacji, nie udało się ich uratować.
Oskarżeni nie przyznali się do winy. Odmówili także składania wyjaśnień.Wioleta D. złożyła jedynie obszerne wyjaśnienia w których wskazała, że działała polecenie prezesa Marka P.
Za zarzucane czyny grożą im kary od 3 do 5 lat więzienia.


