Lubelska samochodówka miała powiększyć się o nowoczesną stacja diagnostyczna z najnowszym wyposażeniem i stanowiskami do naprawy pojazdów. Prace zamarły, a wykonawca nie pojawia się na placu budowy już od kilku tygodni.
Budowa rozpoczęła się na początku roku, a firma za nią odpowiedzialna, czyli lubelski Hen-Bud zdeklarowała się, iż upora się z inwestycją w 570 dni. Dziś mija połowa tego czasu, a wykonanych robót jest około 10%.
O szczegółach mówi Tadeusz Dziuba, dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów w Urzędzie Miasta:
Jak podkreśla Dziuba, inflacja w budownictwie aktualnie jest na poziomie 50%, a prace które jeszcze muszą zostać wykonane to koszt 4 milionów złotych. Oznacza to, że nowe oferty będą wynosiły około 6 milionów. Miasto w takim przypadku poniesie straty w wysokości około 2 milionów złotych.



