Zwycięstwo na dobry początek roku. Piłkarki ręczne MKS-u Selgros Lublin wygrały pewnie pierwsze spotkanie rundy rewanżowej z KPR Jelenia Góra 31:23.
Wynik spotkania otworzyła kapitan drużyny gospodyń Dorota Małek. Jeleniogórzanki nie mogły przebić się przez mur obronny postawiony przez MKS. Lublinianki w 4. minucie wyszły na prowadzenie 3:1, dzięki celnemu trafieniu Małgorzaty Roli. Podopieczne Sabiny Włodek grały skutecznie w ataku, a spokój po bronionej stronie boiska zapewniała im dobrze dysponowana w bramce Ekaterina Dzhukeva. W 10. minucie przy stanie 5:1 dla MKS-u trener przyjezdnych Michał Pastuszko poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Niewiele to jednak zmieniło w grze przyjezdnych. Gospodynie systematycznie powiększały swoją przewagę. Goście przez 5 minut nie mogli przedrzeć się przez szczelną obronę MKS-u. W 18. minucie tablica wskazywała wynik 10:4 dla lublinianek. Duża w tym zasługa twardej gry formacji obronnej i świetnie dysponowanej między słupkami Dzhukevy. Na 3. minuty przed końcem pierwszej połowy lublinianki prowadziły już 14:5. Przeciwniczki zdobyły jednak szybko dwie bramki i trener Sabina Włodek poprosiła o czas, aby uspokoić nieco grę swojej drużyny. W ostatnich akcjach tej odsłony piłka po rzutach lublinianek omijała słupki KPR-u. Gospodynie utrzymały jednak duże prowadzenie i po pierwszych 30 minutach wygrywały 15:8
Na drugą połowę trener Sabina Włodek wystawiła w bramce Aleksandrę Baranowską. Rywalki szybko rozpoczęły od zdobycia dwóch goli. Dla odmiany zawodniczki MKS-u nie mogły w pierwszych rzutach pokonać bramkarki przyjezdnych. Szybko jednak wróciły do gry i w 33. minucie Jessica Quintino oraz Małgorzata Rola rzuciły 3 bramki. Lublinianki wykorzystywały każdą lukę w defensywie KPR-u i konsekwentnie powiększały prowadzenie. Nie do powstrzymania w zespole gospodyń była Marta Gęga, która napędzała ofensywę swojej drużyny. Kwadrans przed końcem MKS prowadził 24:17. Rywalki jednak cały czas utrzymywały się w grze, dzięki akcjom Anny Mączki i Marioli Wiertelak. W 48. minucie gospodynie musiały sobie radzić bez dwóch zawodniczek w polu. Kary otrzymały Honorata Syncerz i Marta Gęga. Rywalki nie zdobyły jednak w tym czasie nawet jednej bramki. Na 10 minut do zakończenia spotkania lublinianki prowadziły różnicą 7 bramek – 25:18. MKS pod koniec meczu utracił skuteczność z początku spotkania. Nie przeszkodziło im to jednak w odniesieniu zwycięstwa. Ostatecznie podopieczne Sabiny Włodek wygrały 31:23. Jak przyznaje kapitan MKS-u, Dorota Małek, KPR jest niewygodnym przeciwnikiem do gry:
- Cieszy fakt, że każda z nas dostała dzisiaj kilka minut na boisku – przyznaje obrotowa z Lublina – Joanna Szarawaga:
– Zagraliśmy dwie różne połowy – zauważa trener gości – Michał Pastuszko:
Następny mecz piłkarki ręczne MKS-u rozegrają w sobotę o godzinie 17 w hali Globus. Ich rywalem będzie zespół Sambor Tczew.
MKS Selgros Lublin – KPR Jelenia Góra 31:23 (15:8)
MKS: Dzhukeva, Baranowska – Małek, Rola, Gęga, Quintino, Repelewska, Kozimur, Drabik, Skrzyniarz, Syncerz, Szarawaga, Mihdaliova, Nestsiaruk, Nocuń
Kary: 6 min. (Quintino – 2 min., Syncerz – 2 min., Gęga – 2 min.)
Karne: 3/6
KPR: Kozłowska, Janik – Buklarewicz, Michalak, Dąbrowska, Wiertelak, A. Mączka, M. Mączka, Bader, Tomczyk, Jasińska, Grobelska, Winiarska
Kary: 6 min. (Tomczyk – 2 min., Buklarewicz – 2 min., Mączka A. – 2 min.)
Karne: 1/2


