Dopalacze ponownie pojawiły się w Lublinie. Walkę ze sklepem, który je rozpowszechnia prowadzi Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. O inspekcjach prowadzonych od pierwszych dni września mówi Irmina Nikiel Powiatowy Inspektor Sanitarny w Lublinie.
Kontrole w końcu podziałały. Podczas jednej z nich w ubiegły czwartek okazało się, że sklep funkcjonuje ale zamiast dopalaczy można w nim kupić między innymi kosmetyki czy kadzidełka. Mimo wszystko sanepid poinformował o sprawie prokuraturę – dodaje Nikiel.
Za sprzedaż dopalaczy grozi grzywna w wysokości od dwudziestu tysięcy do miliona złotych. W tym wypadku kara zostanie również wymierzona za niewykonywanie decyzji sanepidu.


