Prócz coraz to ładniejszych i bardziej praktycznych rozwiązań aranżacji lubelskiej architektury, czy dobrze rozwijających się gałęzi gospodarki, Lublin może pochwalić się również sceną kulturalną. A razem z nią, coraz to większym zainteresowaniem mieszkańców teatrem improwizowanym.
Forma takiego przedstawienia jest bardzo prosta. Aktorzy wchodząc na scenę nie znają tekstu, nie mają przygotowanego scenariusza, nie wiedzą co się stanie. To co grają zależy tylko i wyłącznie od widzów. Tak wyglądają krótkie formy, długie natomiast różnią się tylko tym, iż zakończenie jest aktorom teoretycznie znane, będą do niego dążyć, ale to w jaki sposób zależy tylko od widzów.
Paweł Banaszczyk jeden z lubelskich improwizatorów zapytany o to co jest kluczem do udanego występu zwraca uwagę na to, iż żeby był on dobry nie liczy się tylko nastawienie widzów, ale także i miejsce.
Powodów dla których ludzie decydują się na spróbowanie swoich sił w improwizacji na scenie jest tyle, ilu ich samych. Jedni robią to od razu jak tylko zobaczą występ jakiejś grupy, innym zajmuję to nieco więcej czasu.
- dodaje Banaszczyk.
Zainteresowanych występami nie brakuje jak i samych występów. Najbliższym, na którym członkowie różnych grup swoją kreatywnością i współpracą będą bawić publiczność jest Improv! 2-gie Lubelskie Seminarium Improwizacji. Odbędzie się już jutro (08.02) o godzinie 19:00 w Chatce Żaka. Wstęp wolny.
Mateusz Konca



