Są już kolejne zarzuty w sprawie śmierci 3,5-miesięcznego Bartka. Chłopiec zmarł ponieważ nie udzielono mu na czas pomocy.
Dziś Prokuratura Rejonowa w Chełmie postawiła zarzuty Piotrowi Z., lekarzowi dyżurnemu z Oddziału Dziecięcego SPWSS w Chełmie.
Zarzut dotyczy narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślnego spowodowania śmierci – tłumaczy Beata Syk – Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie
Do tragedii doszło w lutym ubiegłego roku. Dyspozytorka nie wysłała karetki do gorączkującego dziecka, które miało już 40 stopni. Rodzice zawieźli syna do szpitala. Tam również nie otrzymał pomocy, gdyż nie miał skierowania. Uzyskano je dopiero w punkcie nocnej opieki zdrowotnej. Po godzinie 17:00 Bartek był w drodze do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Tam lekarze przez kilka godzin walczyli o zycie chłopca. Nie udało się, zmarł chwilę po północy.
Do tej pory zarzuty w sprawie usłyszała również dyspozytorka, Elżbieta S. oraz lekarka z pediatrycznej izby przyjęć Ewa G. Zarówno one, jak i Piotr Z. nie przyznali się do zarzucanych im czynów.


