Kamień ten przysporzył wiele nieszczęść tym co go dotknęli. Według legendy, dzieje się tak dlatego, że kat ścinał na nim skazańców.
Jak się okazało, niewielu jednak wie gdzie się on znajduje i jaka jest jego historia. Dlatego też został oznaczony. I to w bardzo dosadny sposób – ostrzegawczym drogowym znakiem z wizerunkiem kata. Skąd wziął się pomysł na jego zamontowanie, mówi Marek Poznański, manager śródmieścia:
Znak został zamontowany na pustym wysięgniku, który znajdował się tam już wcześniej.
–Od razu spełnia swoją rolę – dodaje Poznański.
W planach jest także zamontowanie tablicy z brązu z napisem po polsku i angielsku informującym o tym, że jest to kamień nieszczęścia i nie wolno go dotykać.