Prokuratura złożyła zażalenie w sprawie aresztu warunkowego dla tzw. „króla dopalaczy”. Chodzi o Michała J., który został zatrzymany przez policjantów w piątek. Od maja wysłał on co najmniej 700 przesyłek z dopalaczami.
Jak się okazało Sąd Rejonowy w Lublinie zastosował wobec niego tylko areszt warunkowy. Podejrzany będzie mógł go opuścić po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji.
– Materiał dowodowy wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo potwierdzenia się zarzutów wobec Michała J. – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik lubelskiej
Dodatkowo minister sprawiedliwości przyjrzy się działaniom sądu. Borys Budka zwrócił się do niego z prośbą o pilne przekazanie informacji dotyczących zdarzenia.
Do rozwikłania sprawy dopalaczy na Lubelszczyźnie powołano specjalną grupę, w której skład wchodzą między innymi specjaliści z komendy miejskiej i wojewódzkiej policji.
W mieszkaniu Michała J. policjanci znaleźli kilkanaście kilogramów dopalaczy, 400 gramów marihuany oraz prawie 240 tabletek ekstazy. W sobotę usłyszał zarzuty uczestniczenia w obrocie środkami odurzającymi oraz udzielania narkotyków. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Wczoraj policja zatrzymała kolejnego handlarza dopalaczami, powiązanego z Michałem J. Odnaleziono przy nim pół kilograma dopalaczy, a także broń palną. 31latek zostanie jutro doprowadzony do Prokuratury, gdzie usłyszy zarzuty. Jemu również grozi do 12 lat więzienia.


