Kij bejsbolowy, trochę mebli i komputer. To wszystko, by móc wyzwolić swoje emocje. W Lublinie otwarto pierwszy Pokój Furii, czyli miejsce, w którym można wszystko zniszczyć.
Odstresować się przychodzą zarówno prawnicy, lekarze, jak i panny młode podczas wieczoru panieńskiego.
Pokój Furii 1
– mówi Aleksandra Zyzik, współwłaścicielka Pokoju Furii.
Jednak to nie wszystko. W pokoju można zniszczyć także przyniesione przez siebie rzeczy – na przykład wyjątkowo irytującą drukarkę czy niewygodną kanapę.
Demolka to dobre lekarstwo, ale nie działa na dłuższą metę. Dlatego twórcy pokoju przygotowali także specjalną terapię. Zajęcia będą prowadzone przez psychologa-terapeutę Annę Wybrańską.
Pokój jest odpowiednio zabezpieczony, a sam demolujący przed wejściem musi założyć ochronne ubranie i przejść test alkomatem. Dodatkowo w pomieszczeniu i na kasku umieszczone są kamery. Podgląd z nich udostępniony jest na korytarzu, gdzie zabawę mogą podglądać znajomi.
Pokój Furii znajduje się w dawnych Zakładach Tytoniowych przy ulicy Wrotkowskiej. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie www.pokojfurii.pl.


