Derby rządzą się własnymi prawami. Avia Świdnik – Świdniczanka Świdnik [zapowiedź]

Źródło: Avia Świdnik (facebook)

Przez ostatnie lata pozycja w tabeli nie definiowała faworyta w tym spotkaniu. Kluby mogły być rozpędzone serią zwycięstw lub mieć lepszych zawodników w składzie, ale finalnie kibice musieli czekać do ostatniego gwizdka, aby poznać wygranego tego pojedynku. Już jutro mecz Avia Świdnik – Świdniczanka Świdnik.

Mecz z poprzedniej rundy jest idealnym przykładem powyższego opisu. Żółto-niebiescy po ośmiu pierwszych spotkaniach mieli na koncie 19 punktów. Gubili je jedynie w starciach z innymi pretendentami do awansu. (1:1 z Chełmianką i 1:2 z KSZO) Świdniczanka natomiast przez ten sam okres uzbierała zaledwie trzy oczka, remisując z Chełmianką, Starem Starachowice oraz Wisłoką Dębica. Reszta rozegranych spotkań padła łupem przeciwników. Faworyt był, więc murowany.

Sytuacja na boisku pokazała jednak, że „derby rządzą się swoimi prawami”. Powiedzenie nielubiane i traktowane jako nonsens, a jednak tak prawdziwe. Avia musiała dwukrotnie gonić swoich rywali, kiedy to Świdniczanka strzelała najpierw na 1:0 w czwartej minucie, a potem gdy wychodziła na prowadzenie w połowie drugiej części meczu. Finalnie, Tomasz Tymosiak trafieniem w doliczonym czasie gry nie dał szansy żółto-niebieskim na kolejny powrót. Świdniczanka zainkasowała pierwsze trzy punkty. Avia natomiast musiała przełknąć bardzo gorzką gorycz porażki.

Okoliczności dzisiejszego spotkania są niemal lustrzanym odbiciem tego, co widzieliśmy ostatnio. Świdniczanka przegrała 56 spotkań w rundzie wiosennej, remisując jedynie w ostatniej kolejce z Cracovią II (1:1). Avia punkty zgubiła tylko w starciu z Wisłą II Kraków (1:1). W ostatnich sześciu kolejkach wygrywała, chociażby z Chełmianką Chełm (1:0) czy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (2:1). Jedyną noworoczną przegraną żółto-niebieskich jest porażka w pucharowym spotkaniu z Rakowem Częstochowa (1:2).

Obie ekipy mają sporo wspólnych mianowników. Oprócz oczywiście rozgrywania meczów domowych w tym samym mieście, wielu zawodników może pochwalić się pobytem w jednej, jak i drugiej drużynie podczas swojej kariery. Czterech aktualnych piłkarzy Świdniczanki w swoim futbolowym CV ma łącznie 305 spotkań po drugiej stronie barykady. Mowa tutaj o Bartłomieju Poleszaku (47), Adamie Nowaku (44), Jakubie Szymali (62) oraz Romanie Mykytynie (152). W zimę do klubu dołączył także Wojciech Białek, a więc najlepszy strzelec w historii Avii, mając w swoim dorobku 234 bramki. Warto także wspomnieć o trenerze Łukaszu Jankowskim, który kilka lat temu miał okazję prowadzić drugą drużynę oraz zespoły młodzieżowe żółto-niebieskich.

W Avii trzy osoby miały swoje dłuższe lub krótsze epizody w barwach Świdniczanki. Wiktor Bogusz oraz Damian Koszel pracowali na stadionie przy ulicy Turystycznej w charakterze asystentów pierwszego trenera. Większość osób jednak w pierwszym momencie wymieniłaby postać Michała Zubera. Popularny „Zubi” w Świdniczance grał przez łącznie 4,5 sezonu, w których 91 razy wpisywał się na listę strzelców.

Oba kluby aktualnie znajdują się na przeciwległych biegunach w tabeli Betclic 3. ligi gr. IV. Avia zasiada w fotelu lidera z 56 punktami na koncie. Świdniczanka natomiast zajmuje obecnie przedostatnią, siedemnastą lokatę, mając 16 oczek.

Spotkanie zaplanowane zostało na najbliższą sobotę (11 kwietnia). Pierwszy gwizdek o godzinie 16:00.

Share Button
Opublikowano w Aktualności, Sport