Przez ostatnie lata pozycja w tabeli nie definiowała faworyta w tym spotkaniu. Kluby mogły być rozpędzone serią zwycięstw lub mieć lepszych zawodników w składzie, ale finalnie kibice musieli czekać do ostatniego gwizdka, aby poznać wygranego tego pojedynku. Już jutro mecz Avia Świdnik – Świdniczanka Świdnik.
Mecz z poprzedniej rundy jest idealnym przykładem powyższego opisu. Żółto-niebiescy po ośmiu pierwszych spotkaniach mieli na koncie 19 punktów. Gubili je jedynie w starciach z innymi pretendentami do awansu. (1:1 z Chełmianką i 1:2 z KSZO) Świdniczanka natomiast przez ten sam okres uzbierała zaledwie trzy oczka, remisując z Chełmianką, Starem Starachowice oraz Wisłoką Dębica. Reszta rozegranych spotkań padła łupem przeciwników. Faworyt był, więc murowany.
Sytuacja na boisku pokazała jednak, że „derby rządzą się swoimi prawami”. Powiedzenie nielubiane i traktowane jako nonsens, a jednak tak prawdziwe. Avia musiała dwukrotnie gonić swoich rywali, kiedy to Świdniczanka strzelała najpierw na 1:0 w czwartej minucie, a potem gdy wychodziła na prowadzenie w połowie drugiej części meczu. Finalnie, Tomasz Tymosiak trafieniem w doliczonym czasie gry nie dał szansy żółto-niebieskim na kolejny powrót. Świdniczanka zainkasowała pierwsze trzy punkty. Avia natomiast musiała przełknąć bardzo gorzką gorycz porażki.
Okoliczności dzisiejszego spotkania są niemal lustrzanym odbiciem tego, co widzieliśmy ostatnio. Świdniczanka przegrała 5 z 6 spotkań w rundzie wiosennej, remisując jedynie w ostatniej kolejce z Cracovią II (1:1). Avia punkty zgubiła tylko w starciu z Wisłą II Kraków (1:1). W ostatnich sześciu kolejkach wygrywała, chociażby z Chełmianką Chełm (1:0) czy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (2:1). Jedyną noworoczną przegraną żółto-niebieskich jest porażka w pucharowym spotkaniu z Rakowem Częstochowa (1:2).
Obie ekipy mają sporo wspólnych mianowników. Oprócz oczywiście rozgrywania meczów domowych w tym samym mieście, wielu zawodników może pochwalić się pobytem w jednej, jak i drugiej drużynie podczas swojej kariery. Czterech aktualnych piłkarzy Świdniczanki w swoim futbolowym CV ma łącznie 305 spotkań po drugiej stronie barykady. Mowa tutaj o Bartłomieju Poleszaku (47), Adamie Nowaku (44), Jakubie Szymali (62) oraz Romanie Mykytynie (152). W zimę do klubu dołączył także Wojciech Białek, a więc najlepszy strzelec w historii Avii, mając w swoim dorobku 234 bramki. Warto także wspomnieć o trenerze Łukaszu Jankowskim, który kilka lat temu miał okazję prowadzić drugą drużynę oraz zespoły młodzieżowe żółto-niebieskich.
W Avii trzy osoby miały swoje dłuższe lub krótsze epizody w barwach Świdniczanki. Wiktor Bogusz oraz Damian Koszel pracowali na stadionie przy ulicy Turystycznej w charakterze asystentów pierwszego trenera. Większość osób jednak w pierwszym momencie wymieniłaby postać Michała Zubera. Popularny „Zubi” w Świdniczance grał przez łącznie 4,5 sezonu, w których 91 razy wpisywał się na listę strzelców.
Oba kluby aktualnie znajdują się na przeciwległych biegunach w tabeli Betclic 3. ligi gr. IV. Avia zasiada w fotelu lidera z 56 punktami na koncie. Świdniczanka natomiast zajmuje obecnie przedostatnią, siedemnastą lokatę, mając 16 oczek.
Spotkanie zaplanowane zostało na najbliższą sobotę (11 kwietnia). Pierwszy gwizdek o godzinie 16:00.



