Były agent Centralnego Biura Śledczego Policji odpowie za handel narkotykami. Prokuratura wysłała już do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.
Marcin L. i jego współpracownik, warszawski gangster Janusz P. zostali zatrzymani w kwietniu ubiegłego roku. Obaj wpadli podczas policyjnej zasadzki – pierwszy sprzedawał broń i materiały wybuchowe, a drugi amfetaminę.
Marcin L. był zaskoczony „wpadką”, bo przez ponad 10 lat pracował w lubelskim Centralnym Biurze Śledczym Policji i znał metody walki z gangsterami.
K23_E585F7A32FF24B8F94ED19A82B8EFAB3 – mówi prokurator Maciej Florkiewicz, naczelnik wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej.
W czasie śledztwa policjanci zabezpieczyli między innymi 10 jednostek broni, ponad 7 kg amfetaminy i kilkaset gram kokainy. Przejęto także blisko 200 tysięcy złotych w gotówce.
Na ławie oskarżonych zasiądzie również trzech podwładnych gangsterów oraz syn Janusza P. Łącznie podejrzanym ogłoszono 31 zarzutów, a najwięcej właśnie Marcinowi L, byłemu policjantowi.
K23_BCD5582A00EB4072A09F0D16C7AB2736– mówi prokurator Maciej Florkiewicz, naczelnik wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej.
Były funkcjonariusz lubelskiego biura śledczego odpowie za kierowanie grupą przestępczą, a także za handel bronią i środkami odurzającymi. Za to grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.



