Bogdanka LUK Lublin o krok od obrony mistrzostwa Polski

Bogdance LUK Lublin pozostał ostatni krok, aby obronić tytuł mistrza Polski. W środowy wieczór podopieczni Stephane’a Antigi podejmą Aluron CMC Wartę Zawiercie. Jeżeli Lublinianie odniosą zwycięstwo, po raz drugi z rzędu zasiądą na krajowym tronie. 

fot: Łukasz Gorajek / Bogdanka LUK Lublin

Szok i niedowierzanie, a może przeszacowanie

Tydzień temu Bogdanka LUK Lublin musiała udowodnić przed własną publicznością, że premierowa odsłona finału była jedynie falstartem. Sądziłem wtedy, że nawet jeśli wygrają drugą partię serii, to nadal nie można popadać w huraoptymizm. Bo to Zawiercie, bo oni są faworytami, bo nie mieli sobie równych w fazie zasadniczej. Niewiarygodne, jak dużo uległo zmianie w przeciągu tygodnia. Nie mam nic przeciwko takim obrotom spraw. Rywalizacja dzięki temu stała się ciekawsza. Aby jednak mówić o tej historii dłużej, niż do końca dzisiejszego wieczoru to Jurajscy Rycerze muszą wyprowadzić cios. Zarazem siatkarze Michała Winiarskiego nie mogą chybić, jeśli myślą o pierwszym w historii tytule na krajowym podwórku. Tydzień temu w walce o złoto mogło stać się jeszcze wszystko. Siedem dni później jesteśmy mądrzejsi o dwa mecze. Opcji nie pozostało zbyt wiele. 6 maja 2026 roku poznamy mistrza Polski, albo na koronację będziemy musieli poczekać do soboty. Brzmi banalnie, ale nadal zastanawiam się, który z dwóch scenariuszy jest bardziej prawdopodobny.

  • komentował finałowe zmagania po trzecim meczy kapitan Bogdanki LUK Lublin, Marcin Komenda.

No dalej rycerzu, zrób coś…

Siatkówka w tym sezonie jest przewrotna i pełna zaskoczeń. Wymyka się logicznemu myśleniu, pozbawiając zarazem wielu złudzeń. Role się odwróciły. Więcej do udowodnienia ma obecnie Aluron CMC Warta Zawiercie. Jurajscy Rycerze przystąpili do finału z mianem faworyta. Premierowa odsłona walki o złoto w pełni potwierdziła ten status, jednak dwie kolejne rywalizacje mogły spowodować dysonans poznawczy. Kłaniam się w tym momencie jednak przede wszystkim sztabowi Bogdanki LUK Lublin. W minionym tygodniu pisałem o obowiązku odrobienia pracy domowej, zadanej przez Zawiercie. Ze wszystkich spraw Stephane Antiga, Maciej Kołodziejczyk, Arkadiusz Grzelak oraz Jakub Dzirba wywiązali się po raz kolejny w mistrzowski sposób. Jak na te dwa szybkie ciosy odpowiedzą adwersarze Lublinian, którzy wiszą nad przepaścią? Nie można skazywać Zawiercian na porażkę, ale w ich przypadku proporcje rozkładają się w stosunku 50/50. Jedna część daje im tlen do kontynuacji zmagań. Przeciwległa znowu daje im miano plusligowego Adasia Miauczyńskiego, czyli tych wiecznie drugich.

Trzy równe skoki

Komfort stoi po stronie Lublinian, ale pytanie czy będą w stanie z jego pomocą zakończyć te zmagania. Przewaga własnego parkietu może być jednym z kluczowych czynników. Atmosfera w hali Globus będzie niebywale gęsta. Skoczkowie narciarscy w wywiadach przed największymi imprezami w swojej dyscyplinie twierdzą, że kluczowe jest, aby oddać dwa równe skoki. Siatkarze z Lublina już to zrobili. Zawodnicy Stephane’a Antigi są zobligowani do dodania lotu ”ekstra”. W zeszłym roku atak szczytowy po złoto żółto-czarni musieli podzielić na dwa etapy. Najpierw nieudana próba na wyjeździe, gdzie na ziemię sprowadził ich m.in. Georg Grozer. Mocno rozzłościło to wtedy Lublinian. Bardzo dobrze pamiętam końcówkę tamtej rywalizacji. Niedosyt podwójnie zmotywował ówczesnych siatkarzy Massimo Bottiego. Z koronacją trzeba było zaczekać parę dni dłużej.  Wszystko zakończyło się w Lublinie. Wystarczyły cztery sety i hala Globus im. Tomasza Wójtowicza eksplodowała z radości. Tamten mecz rozpoczął w Lublinie piękny czas. Klasyk mawiał, że nic dwa rady się nie zdarza. Ten sezon bywa momentami wręcz nielogiczny. Nie postawiłbym dolarów przeciwko orzechom na żaden ze scenariuszy. Można zastanawiać się, jak postąpi Zawiercie. Czy będziemy mieli tych samych bohaterów, czy ktoś z postaci nieoczywistych wyskoczy z drugiego szeregu. Po czwartym meczu jak zwykle będziemy mądrzejsi. Oby było to, jak uwielbiam mówić ”grande partidazo”. Wszyscy niewątpliwie zacieramy już ręce i czekamy, co wydarzy się w lubelskiej hali Globus.

Czwarta część rywalizacji o złoty medal mistrzostw Polski Bogdanka LUK LublinAluron CMC Warta Zawiercie zaplanowany jest na środę 6 maja na godzinę 20:00. Transmisja meczu na antenie Polsat Sport 1 oraz Polsat Sport Extra 2.

Share Button
Opublikowano w Po Drugiej Stronie Siatki, Sport